POLSKIE ZAKŁADY ELEKTROTECHNICZNE „ERA”

             
                    Po uzyskaniu niepodległości polskiemu przemysłowi, także elektrotechnicznemu, brakowało nowoczesnych technologii, specjalistów oraz kapitału.
Z tego też powodu instalowały się w Polsce oddziały znaczących firm takich jak: Brown-Boveri czy Skoda. Jedną z nich była niewielka czechosłowacka firma „Elektrotechnicky Regulator Automaticky”, specjalizująca się w produkcji automatyki dla instalacji elektrycznych niskiego napięcia oraz posiadająca odpowiednie patenty.
W 1926 r. do Polski przyjeżdża z Pragi inż. Włodzimierz (Natan) Wiesenberg i w podwarszawskich Włochach lokuje magazyn macierzystej firmy ERA.
W następnym roku zainicjował powołanie spółki – Zakłady Przemysłu Elektrycznego „Era” Sp. z ogr. odp. i rozpoczął budowę fabryki na zakupionym terenie przy ul. Inżynierskiej 7 (dziś Czesława Kłosia).
W 1928 r. przedsiębiorstwo zostało rozbudowane i rozpoczęło produkcję prądnic dla wagonowych instalacji oświetleniowych. W celu dalszego rozwoju budynki zakładu zostały pięciokrotnie powiększone oraz zakupiono najnowsze obrabiarki i inne urządzenia fabryczne. Pozwoliło to na uruchomienie niezbędnych regulatorów napięcia oraz generatorów dla instalacji samolotowych.
W pociągach PKP lat 1930. można było spotkać tabliczki z napisem „Oświetlenie syst. ERA”.

Budynek zakładów ERA. Włochy, ul. Inżynierska 7. Lata 1930.

                                                                                                                                     „ERA” SPÓŁKA AKCYJNA            

Tak znaczne inwestycje wymagały dużego kapitału, więc w 1930 r. zarejestrowano Erę jako Spółkę Akcyjną z kapitałem 1.200.000 zł.; nieco ponad 50 % akcji należało do czeskiej centrali, resztę objęły polskie firmy elektrotechniczne oraz inżynierowie zakładu.
Wielki kryzys gospodarczy, który w Polsce trwał w latach 1930 – 1935, dotknął także Erę, jednak jej zarząd potrafił zapobiec znacznym problemom otrzymując już na początku zamówienia rządowe m.in. dla PKP, zawierając umowy na produkcję urządzeń dla wojska, oraz zmieniając nieco profil produkcji. Jedną z niezbyt szczęśliwych zmian był montaż oraz sprzedaż odbiorników radiowych, o czym dalej. Druga natomiast – produkcja elektrycznych przyrządów pomiarowych okazała się bardzo trafnym przedsięwzięciem.
W 1932 r. zakład kupił licencję w wiedeńskiej firmie Norma i dalej rozwijał ją samodzielnie aż do wybuchu wojny, a także później. W 1939 r. zakład zatrudniał już ponad 700 osób, w tym ok. 8 % personelu inżynieryjno-technicznego, handlowego i administracyjnego.
Zakład od początku utrzymywał wysoki poziom swoich wyrobów dzięki nowoczesnej technologii, oprzyrządowaniu oraz fachowej załodze.
Już w 1930 r. na Międzynarodowej Wystawie Komunikacji i Turystyki w Poznaniu otrzymał nagrodę Grand Prix.
Natomiast w 1936 r. na Wystawie Przemysłu Metalowego i  Elektrotechnicznego w Warszawie, Era otrzymała złoty medal.

Włodzimierz Wiesenberg. Lata 1930.

Gabinet dyrektora zakładów, l937

                                                                                                                                 WIESENBERG WŁODZIMIERZ (NATAN)

Powinniśmy jednak pamiętać, że to nie rzeczy, lecz ludzie tworzą dorobek wspólny. Jedną z tych osób o której powinienem tutaj opowiedzieć jest Włodzimierz (Natan) Wiesenberg, był dyrektorem Ery od jej początków w 1927 r. aż do końca we wrześniu 1939 r.
Przybyły z Pragi inżynier tak polubił „Miasto Ogród”, że zamieszkał tutaj wraz żoną Piną w gustownej kamienicy sąsiadującej z zakładem, przy ul. Śląskiej.
Wielokrotnie pomagał mieszkańcom w realizacji ich zamierzeń i sam także był inicjatorem wielu planów. Aktywnie uczestniczył w negocjacjach z dyrekcją EKD, dzięki czemu
w 1932 uruchomiona została odnoga linii kolejowej do centrum Włoch. Wspomagał gminę w założeniu oświetlenia ulicznego, a także lokalną Straż Ogniową.
Został aktywnym prezesem Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości. Jako prezes klubu sportowego „Przyszłość” Włochy przyczynił się do pozyskania w 1938 r. stadionu sportowego. Trudno zatem nie wymienić jego osoby oraz zasług dla międzywojennych Włoch. Mieszkańcy wspominali jego jako człowieka niezwykle kulturalnego, skromnego
i równocześnie eleganckiego. Z uwagi na swoje żydowskie pochodzenie wyjechał wraz z żoną z Polski w 1939 r. i przeżył czas zagłady. Po zakończeniu wojny pisał z Pragi do włochowskich sąsiadów, a z korespondencji przebijała tęsknota za Włochami oraz „Erą”.

Salon wystawowy ERA, witryna. Warszawa, ul. Sienkiewicza 14. 1933

Salon wystawowy ERA, fragment wnętrza. 1933

                                                                                                                                        SALON WYSTAWOWY            

Zakład przedstawiał nie często spotykany model fabryki, a tak opisuje jego warszawski „Kurjer Poranny w 1930 r. Gmachy fabryczne Ery mieszczące się we Włochach pod względem architektonicznym jak i urządzeń wewnętrznych to wzór nowoczesnego postępu według mody zachodnioeuropejskiej.
Również salon fabryczny Ery w Warszawie przy ul. Sienkiewicza 14 prezentował luksusowe i artystycznie wysmakowane wnętrze oraz witrynę frontową na której, tak jak i na budynku włochowskiego zakładu, świecił firmowy, o szlachetnym rysunku neon.
Poniżej tylko fragment opisu przedstawiony w miesięczniku „Wnętrze” z 1933 r.
„Wnętrze frontowego salonu wyłożono do połowy szlachetnym orzechem kaukaskim. Z tegoż drzewa wykonano gabloty obiegające wnętrze; pionowe chromonikielinowe pręty przekreślają poziomy ciąg drewna, co w połączeniu z lustrzanem oszkleniem gablot wywołuje doskonały efekt. Kolor ścian stanowi przejście od ciemnego tła gablot do bieli sufitu. Efekt pogłębia jeszcze oświetlenie wieczorowe, ukryte za wutą rozgraniczającą kolory ścian od bieli sufitu. Poza salonem wystawowem znajduje się studjo-radjowe. Oryginalnym efektem oznacza się ściana główna na której umieszczono gablotę – półkę. Gablota z drzewa „peraboroza” w kształcie olbrzymiego koła, poprzekreślanego poziomemi półkami przypomina w formie głośnik radjowy. Tło gabloty jak również ściany całego studja obciągnięto prężonym materjałem.”

Reklama odbiorników ERA. „Antena”, 1934

Radioodbiornik „Dandy”. 1934

Reklama odbiornika „Sonora”. 1936

                                                                                                                                             ODBIORNIKI RADIOWE             

Chciałbym tutaj zwrócić uwagę na tę niewielką i mało znaną część działalności spółki jaką były odbiorniki radiowe. Ten fragment działalności nie jest dotychczas w pełni wyjaśniony. Pierwszym zwiastunem były odbiorniki, które pojawiły się w połowie 1933 r. w ww. salonie Ery. Były to m.in. odbiorniki „New-Star” oraz „Silver-Star”
z charakterystycznymi, akustycznymi maskownicami głośnika, który umieszczony został w górnej płycie. Elementy te były bardzo oryginalne i nie występowały w żadnym znanym modelu aparatów radiowych. Należy dodać, że wyposażone były w amerykańskie lampy radiowe, nie używane w Polsce; a cena kompletnego aparatu wynosiła 525 zł. W następnym, 1934 roku, pojawił się odbiornik „Triola” oraz „Dandy”, przy czym ten ostatni posiadał bardzo rzadko stosowane lampy „Ostar”.

                                                                                                                                                         EPILOG

Po wojnie odzyskano część maszyn oraz urządzeń i produkcja, najpierw mierników elektrycznych pod starym logo „Era” znowu ruszyła.
Zakłady upaństwowiono w 1948 r., a fabryka otrzymała teraz nazwę Zakładów Wytwórczych Przyrządów Pomiarowych im. Janka Krasickiego.
Dzieje zakładu zostały opisane w „Historii Elektryki Polskiej” t. III z lat 1970. W jednym zdaniu możemy tu przeczytać: Dyrektorem Ery był przedstawiciel kapitalistów czeskich Włodzimierz Wiesenberg.
Natomiast na aktualnej stronie Eragost.pl z Gostynina, spadkobiercy włochowskiej Ery, w historii zakładu nie ma już Włodzimierza Wiesenberga.


Opracowanie powstało dzięki uprzejmości JHI Genealogy – Anna Przybyszewska Drozd.
Ponadto korzystałem z opracowań dot. historii Włoch  – Roberta Gawkowskiego.