linja

Budujący list dojrzałej dziewicy

             Redakcja „Kurjera Porannego” otrzymała list, który brzmi jak następuje (wierność z oryginałem zachowana całkowicie):
 Jakżeście rzucili rękawice i jeszcze śmiecie wyśmiewać się to my Wam pokażemy. Pionierce czystości, apostołce niewinności, każecie zamąż wychodzić, bo jej to pomoże.
O napewno niejeden z was chciałby mieć za żonę taką czystą nieskalaną nawet pocałunkiem dziewicę, a nie te nowoczesne wyuzdane „niby to panny”. Grzech patrzeć na to,
co się dzieje w Warszawie, w tem gnieździe rozpusty. A te plaże mieszane, a te Aleje Ujazdowskie i Jerozolimskie, też grzech śmiertelny tam chodzić wieczorami.
A dębowe kije brać i rozbijać to wszystko tałatajstwo, niech ginie bo z takich sprośnych ciał tylko mogą się rodzić jeszcze sprośniejsze istoty.
      Rzuciliście rękawice! My polskie, katolickie, czyste niewiasty podejmujemy ją. Zmienić całą obsługę radja. Tych wyuzdańców szerzących zgniliznę moralną razem z tym najgorszym żydłakiem Frenklem wyrzucić na bruk. Gdy będą bez pracy wtedy przyjdzie na nich chwila, że zastanowią się nad tem co czynili i publicznie kajać się będą.
My im wtedy nie poskąpimy naszych modlitw.
     Jabym nie tylko skastrowała tego Fogga, (na pewno żyd). A ten ancymonek Bocheński nie wart tego samego, a ten mason Frenkiel, a ten rozpustnik Roland, a to piąte koło
u wozu prof. Urstein (napewno z żydów), a ta bezwstydnie wyuzdana, żydowska „Lwowska fala”. Też ludzie aż się trzęsą do niej. Bo jakże zamiast o Bogu słucha się najgorszych świństw, najwyuzdańszych kawałów. Słuchałam: „Domu warjatów” i całą noc miałam mdłości. Gdyby śmieli to jeszcze powtórzyć, to czyste społeczeństwo Lwowa powinno rozbić tą śmierdzącą budę. A tych zaprzańców, tych głuptaków Tońka i Szczepka to powiesić na latarni. A te panny wyjące plugawe piosenki, czy były u spowiedzi Wielkanocnej? A ta zakała wojska, kap. Dobrowolski zamiast czcić to grzeszne cielsko i robić je jędrniejszem do zabaw djabelskich nie może iść o tej porze do kościoła i pomodlić się, napewno pacierza rano nie mówi. A ten lucyperowski chór Dana, to niech się nie waży śpiewać plugawej piosenki o Barbarze, bo to moja patronka.
           Już nadszedł czas do czynu, my obejmujemy ster rządów, my walczyć będziemy do upadłego o czystość, o religijne wychowanie młodzieży. Precz z rozpustą, precz
z regulacją urodzin, precz ze ślubami cywilnymi. Na gałąź tego przecherę Boya, oblać go smołą i zapalić, a prochy zagrzebać na żydowskim cmentarzu. Ukamienować każdą matkę – pannę, chłostać tych, co nie mają dzieci i tylko dla wyuzdanych łajdactw pobierają się, zamknąć na dożywotnie więzienie, bez prawa łaski, w Czerwono – Krzyskiem więzieniu całą obsługę Radja Warsz. Radjo Lwowskie zrównać z ziemią i postawić na tem miejscu szubienicę.
          Precz z golizną, precz z łajdactwem, precz z żydowskiemi sługami i żydowskiemi gazetami.
Niech żyje polska, katolicka kobieta z długiemi włosami, w długiej do ziemi sukni zapiętej pod szyję, nie w jedwabnych majtkach ściąganych na gumkę dla wygody chłopów łajdaków, a w płóciennych długich zapinanych na głucho, na klapę.
Polskie Radjo należy zreformować od gruntu. Program powinien być następujący:
6.      Sygnał czasu, modlitwy i pieśń poranna. Rozmyślanie.
6.30. Muzyka religijna z płyt.
10.    Co ugotować i jak na obiad.
13.    Jak wychowywać dzieci na dobrych synów kościoła.
14.    Jak walczyć z masonami i żydami.
15.    Pogadanka religijna o zwalczaniu brudów moralnych.
16.    Muzyka poważna orkiestr katolickich.
17.    Odczyt misyjny.
18.    Przegląd pism katolickich.
19.    Pieśni religijne okolicznościowe.
20.    Rachunek sumienia, rozmyślanie na temat zwalczania nieczystych myśli, modlitwy wieczorne, pieśn „Wszystkie nasze dzienne sprawy”.
21.    Ogólne dobranoc i sygnał czasu.

                                                                                                                                                            Czytelniczka „Gazety Warszawskiej”, panna, lat 38, Barbara Wiśniewska 5/6-34 r. W-wa.

         Nie sądzimy, by dokument powyższy wymagał komentarzy. Wystarczy prosić czytelników o zwrócenie uwagi na ujawniona w nim skromność obyczaju i łagodność serca „nieskalanej dziewicy”.
                                                                                                                                                               Kurjer Poranny, Warszawa, czerwiec 1934 rok.

Ostatni hymn Austro – Węgier.
Melodia – Józef Haydn – 1797 rok, słowa – Johann Seidl – 1854 rok.
Przetłumaczona na wszystkie języki urzędowe wielkiego, wielonarodowego państwa.
Przetrwał w pamięci mieszkańców monarchii habsburskiej, a także ich potomków.
Pocztówka kupiona podczas wycieczki po Austrii w Kaiservilla – Bad Ischl.

Kraj Rad – rodzina chłopa Woronowa słucha radia. Rok 1928.
Fotografia otrzymana od kolekcjonera radio-retro z ZSRR.